Dzisiejszy maraton filmowy uważam za otwarty. Hazza jak zwykle chciał obejrzeć jakąś komedię romantyczną. Dzisiaj wyjątkowo przystaliśmy na jego propozycję.
- Ale z tej Rose zrobiła się laska. - westchnął Harry, od razu przeniosłem na niego swój wrok. - No wiecie, byśmy pasowali do siebie. - uśmeichnął się.
- Za wysokie progi jak na twoje nogi. - mruknąłem na co reszta chłopaków zaczęła sie śmiać.
***
Byłam wściekła, jak on mógł mi to zrobić? Dlaczego on ich zaprosił? Do naszego nieszczęsnego spotkania zostało zoledwie kilka godzin. Siedziałam w salonie z naburmuszoną miną.
- Rose, weź się nie wkurzaj. - Travis zrobił minę małego szczeniaczka. - Będzie fajnie. - szturchnął mnie delikatnie.
- Nie pomyślałeś o tym, że nie chcę wracać do przeszłości?! - wydarłam się na niego, po chwili złagodniałam widząc jego miną. - No dobra, postaram sie być miła.
- Jesteś moją ulubioną siostrą. - zaśmiałam się, brat poszedł do kuchni szykować jakieś przekąski.
Zastanawiałam się cały czas, czy nie powinnam pogadać z Liamem. Tak, to dobry pomysł. Jestem mu winna wyjaśnień. Powinnam to zrobić. Z rozmyślań wyrwał mnie głos, JEGO głos.
- Siema stary. - do salonu wkroczył Oliver.
- Siema, jednak przyszedłeś. - przybili sobie 'żółwika'. No tak, zapomniałam, że się przyjaźnią.
- Cześć Rose. - dodał mój były, gdy mnie zobaczył. - Ładnie dziś wyglądasz. - uśmiechnął sie, a ja wywróciłam oczami. - Możemy pogadać?
- A musimy? - zmruzyłam oczy, on skinął tylko głową.
- Więc słucham. - westchnęłam.
- Dlaczego ty jesteś dla mnie taka niemiła? - spytał.
- Gdybym zrobiła ci takie świństwo jak ty mi kiedyś, to też byś był dla mnie niemiły. - mruknęłam.
- Przepraszałem cię już za to. Wybaczysz mi? - podszedł do mnie i złapał mnie za dłoń, drugą ręką dotknął pojego podbródka, sprawił, że spojrzałam mu w oczy. Wtedy mnie zatkało, te idealne, zielone oczy...
- Cześć Rose. - powiedział Liam, nieco zszkowany cały widokiem, za nim pojawiła sie reszta One Direction. Wtedy też sie opamietałam i odsunęłam sie od Olivera.
- Cześć. - powiedzieli chórem chłopacy.
- Hej. - mruknęłam.
Chłopacy rozsiedli sie wygodnie w salonie, ja zostałam na parapecie i ich obserwowałam. Wszyscy znakomicie sie bawili ogladając film, wszyscy oprócz Liama. Dobra Rose, teraz, albo nigdy. Wzięłam głeboki wdech i zeskoczyłam z gracja z parapetu. Podeszłam do Payne'a i dotknęłam jego ramienia.
- Pogadamy? - szepnęłam mu do ucha, ten spojrzał się na mnie i skinął głową.
Weszliśmy do mojego tymczasowego pokoju. Usiadłam na łóżku, Liam obok mnie. Cały czas czujnie mnie obserwował.
- O czym chciałaś pogadać? - spytał sie.
- Ogólnie. O wszystkim i o niczym - zaśmiałam się nerwowo. - Słuchaj, przepraszam cie, że wyjechałam tak bez pożegnania. Musiałam sobie wszystko poukładać.
- Rozumiem, ale dlaczego przez ten rok nie mieliśmy kontaktu? - spytał sie mnie, a ja tonełam w jego orzechowych oczach. Umilkłam na chwilę.
- Ja w pewnym sensie miałam. Na poczatku codziennie przegladałam twoje tweety, pół roku później już tylko ci tydzień. Ale dzięki temu wiedziałam co się u ciebie dzieje. - wypaliłam. - Przepraszam, jeśli cię zraniłam.
Czekałam aż coś powie, ale on tylko się na mnie patrzył. Po chwili się uśmiechnął i mnie przytulił.
- Cieszę się, że wróciłaś Rosie. - powiedział i pocałował mnie w sam czubek głowy.
- A ja cieszę sie, że jesteś znowu przy mnie. - wyszeptałam, chwilę później oderwał sie ode mnie.
- Mogę coś jeszcze wiedzieć? - spytał, po czym zmarszczył brwi, skinęłam głową. - Co zaszło dzisiaj między tobą a Oliverem? - zaśmiałam sie mimowolnie.
- Właśnie o to chodzi, że nic. Chyba chciał mnie znowu poderwać. - uśmiechnęłam się. - A co? - uniosłam jedną brew.
- A nic. - ponownie mnie przytulił.
Coś we mnie pękło, spojrzałam się na Liama. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Przybliżył swoją twarz do mojej. Wtedy musnęłam jego wargi. Chwilę później zatraciliśmy się w pocałunku.
- Nawet nie wiesz, jak mi się brakowało. - wyszeptał tuż przy moich ustach, czułam jak pojedyncza łza spływa mi po policzku.
Całowaliśmy się z coraz większym pożądaniem, zaczął całować mnie po szyi. Wtedy coś do mnie dotarło i odsunęłam się od niego.
- My chyba nie powinniśmy. - wyszeptałam i spuściłam wzrok.
- Znowu to robisz, Rose. - poczułam jak wstaje i wychodzi.
Ale co robię? Ranię go? Siedziałam na swoim łóżku i nie wiedziałam co mam myśleć. Po chwili wyszłam do chłopaków. Usiadłam znowu na parapecie. Tym razem nawet Liam dobrze się bawił. Wylądał, jakby sytuacja, która miała miejsce przed chwilą w ogóle się nie przytrafiła. Poczułam, że dostałam sms'a. Spojrzałam się na wyświetlacz, to od Harry'ego.
- "Jutro o 18 organizujemy imprezkę, mam nadzieję, że wpadniesz ;)" - odczytałam i spojrzałam się w stronę Styles'a, który patrzył się na mnie z głupim uśmieszkiem na twarzy.
- "Mogę wpaść" - szybko odpisałam. Następnie napisałam wiadomość do Liama.
- "Przepraszam. Zobaczymy się jutro ok. 11 w Milk Shake City?" - pospiesznie wysłałam.
Chwilę potem Liam wyjął swój telefon z kieszeni i szybko odpisał.
- "Po co? Chcesz mnie znowu całować, a potem po prostu powiedzieć, że nie powinniśmy?" -był na mnie zły. Spojrzałam sie na niego, przez chwile nasze spojrzenia się skrzyżowały.
- "Nie. Chcę się po prostu spotkać z tobą jak za dawnych lat... To jak?" - odpisałam, ale ręcę mi się troche trzęsły. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
- "No dobra. Będę czekał w środku przy naszym ulubionym stoliku" - uśmiechnęłam się mimowolnie. Przygryzłam dolną wargę, było jeszcze na niej czuć smak jego ust.
~*~
Wszyscy, którzy czytają tego bloga niech napiszą komentarz, to dla mnie ważne ;)
no nie wierzę, Rose całowała się z Liamem ♥
OdpowiedzUsuńNie wiem dlaczego, ale uważam, że Rose pasuje do Olivera ;D
Och zgadzam się z osobą wyżej.
OdpowiedzUsuń♥ Uwielbiam.
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com