sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział 1


Szłam ulicami Londynu po raz pierwszy od prawie roku. Dziwnie było poznawać na nowo ulice, które znało się jak własną kieszeń. Postanowiłam wpaść do Milk Shake City, gdzie kiedyś przebywałam niemal codziennie. Trochę się pozmieniało. Zamówiłam mojego ulubionego shake'a i usiadłam przy stoliku pod oknem, który zawsze miałam w zwyczaju zajmować.  Patrzyłam na ludzi, popijając shake'a. Zatraciłam się we wspomnieniach, ale tylko tych dobrych.
- Rose? To ty? - spytał się mnie znajomy głos, odwróciłam głowę i zobaczyłam Jego.
- Cześć Oliver. - wymusiłam uśmiech. - Co ty tutaj robisz?
- Przechodziłem obok i zobaczyłem ciebie. - chciał mnie przytulić, ale odsunęłam się. - A co ty tutaj robisz? Bo tym jak wyjechałaś...
- Przyjechałam tutaj na pogrzeb mojej macochy, zadowolony? - nawet sie na niego nie spojrzałam. - Nie chciałam przyjeżdżać, bo nienawidziłam tej kobiety całym sercem, ale brat mnie do tego namówił. Właściwie, to po co ci tu mówię. - westchnęłam.
- Długo tutaj będziesz? - dopytywał się Oliver.
- Nie twój interes. Nie muszę ci się spowiadać. - warknęłam. - Nie jesteśmy już parą. Właściwie nigdy nią nie byliśmy, byłam tylko twoją zabawką. - patrzył się na mnie swoim hipnotyzującym wzrokiem, a ja nie mogłam przestać patrzeć w jego ciemno zielone oczy, które kiedyś tak bardzo kochałam.
- To było dawno, teraz się zmieniłem. - złapał mnie za dłoń. - Kiedy wyjechałaś zrozumiałem, ze czas się zmienić. Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłem, kiedy cię tutaj zobaczyłem. - jego kąciki ust drgnęły.
- Interesujące, coś jeszcze chcesz dodać? - on tylko patrzył się na mnie z dziwnym wyrazem twarzy. - Jak nie to cześć. - rzuciłam na pożegnanie i go wyminęłam.
Na szczęście mieszkanie mojego brata znajdowało się niedaleko. Travis był na tyle miły, że użyczył mi swojego lokum. Będę mieszkała razem z nim dopóki nie znajdę sobie własnego mieszkania.
- No jesteś nareszcie, pamiętaj, że jutro pogrzeb. Ubierz się w coś czarnego. - powiedział mój brat, który wystawił głowę z kuchni.
- Weź mi o tym nie przypominaj. - westchnęłam i zamknęłam się w moim tymczasowym pokoju.
Włączyłam laptopa, weszłam na twittera. Jak zwykle odwiedziłam profil Liama. Robiłam to raz na tydzień. Nie, żebym miała jakąś obsesję na jego punkcie, ale po prostu chcę wiedzieć, co się u niego dzieje. Kiedyś byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Ciekawe czy teraz jeszcze pamięta o swojej Rosie. Dobra, nieważne. To było już dawno. On na pewno o mnie już zapomniał, czas żebym ja również zapomniała.

***

Z niezadowoloną miną poprawiałem po raz kolejny swój czarny krawat.
- Niall, powiedz mi jeszcze raz, dlaczego mamy tam iść? - westchnąłem.
- Obiecaliśmy Travisowi, zapomniałeś? - blodyn ubierał swoją marynarkę. - Poza tym znaliśmy panią Jones, więc z grzeczności wypadałoby iść tam.
- Już widzę nagłowek z jednej z gazet "One Direction na pogrzebie". - zaśmiał sie Louis. - Daddy, nie będzie tak źle. Może poznasz tam jakąś laskę. - puśił mi oczko marchewa, spojrzałem na niego piorunującym wzrokiem. - No tak, zapomniałem. Dopiero od tygodnia jesteś singlem. - poklepał mnie po ramieniu.
- Louis, przestań. - skarcił go Zayn. - Dobra, ruszamy. Zanim tam dotrzemy trochę czasu minie. - klasnął w dłonie przyjaciel.
Niecałą godzinę później znaleźliśmy się na cmentarzu. Była spora grupka ludzi, staliśmy bardziej z tyłu. Na przeciwko dostrzegłem Travisa, który stał obok swojego ojca. Po drugiej stronie kolegi stała dziewczyna. Jej oczy przysłaniały czarne Ray Bany. Miała ubraną czarną koszulę włożoną w dopasowaną spódniczkę tego samego koloru. Do tego czarne rajstopy oraz baleriny, które również były czarne. No tak, czego można było spodziewać się na pogrzebie, chyba nie jaskrawych kolorów. Spojrzałem jeszcze raz na jej twarz. Dużo przez okulary nie można było dostrzec, ale jej zgrabny nosek i usta wyglądały dziwnie znajomo. Do tego długie włosy koloru ciemnego kasztanu. Zupełnie zapomniałem o okoliczności, która mnie tu sprowadziła. Przyglądałem sie tylko tej dziewczynie. Gdy pogrzeb się skończył chlopacy nakłonili mnie, żebyśmy podeszli do Travisa.
- Kondolencje, stary. - powiedział Harry i uścisnął dłon chłopakowi.
- Dzięki. - jego kąciki ust drgnęły. - Pamiętacie Rose, moją siostrę? - objął ramieniem dziewczynę, której przyglądałem się dłuższą część pogrzebu. Zdjęła ciemne okulary i wtedy ją poznałem.
- Rosie... - szepnąłem, usta ledwo mi drgnęły.
- Cześć wam. - powiedziała nieśmiało, spojrzała sie na mnie swoimi czekoladowymi oczami.
Muszę przyznać, że wypiękniała. Myślałem, że w jej przypadku to niemożliwe, a jednak. Byłem w szoku, myślałem, że już nie wróci do Londynu, a tu jednak taka niespodzianka. Mam nadzieję, że zostanie tu na dłużej.
- Może wpadniecie do nas jutro? Wiem, ze to trochę głupio gadać o tym na pogrzebie naszej macochy, ale byłoby nam z Rose bardzo miło. - dziewczyna wyglądała, jakby w ogóle nie obchodziły ja słowa brata. Patrzyła się na mnie, tylko raz na jakiś czas przenosząc wzrok na resztę chłopaków. Jej wzrok przeszywał mnie od środka. Czułem sie troche niezręcznie.
- Rosemary! Travis! Chodźcie! - zza moich pleców dobiegł mnie głos ich ojca. Odetchnąłem z ulgą.
- To na nas pora. Do zobaczenia jutro. - uścisnął każdemu z nas dłoń i odeszli.


~*~
Cześć, no i jest pierwszy rozdział. Nie wiem, czy ktoś w ogóle to czyta, ale jeśli tak, to mam nadzieję, że spodoba wam sie moja praca. Nie wiem, co mam pisać o tym rozdziale...

4 komentarze:

  1. Och świetnie się zaczyna.MAM nadzieje, że akcja się rozwinie.

    zapraszam do mnie.
    zapraszam do komentowania i czytania.Licze na komentarz. dzieki
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!świetny!zapraszam do mnie :)
    http://imgonnaloveyoulike1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. och Genialne !
    Podoba mi się i liczę na to ,że akcja się rozwinie .
    Czekam na następny ;p
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Hey u mnie pojawił się nowy rozdział. Wiedząc że jesteś obserwatorem chciałam cię zachęcić do przeczytania ;) i skomentowania.

    http://the-smell-of-two-hearts-1d.blogspot.com
    Miłego czytania życzę: Katie Styles ;)

    OdpowiedzUsuń